Ostatnio czuję się na szczęście -dobrze. Wizja depresji- odeszła. Jest 18 dzień mojego w miarę normalnego samopoczucia.Jestem aktywna. Nikogo i niczego się nie boję. Realizuję plany , które kiedyś poszły w odstawkę. Cieszę się życiem. Wszystko wydaje się łatwiejsze, prostsze- do zrealizowania. Jestem wszystkiego ciekawa, dużo rzeczy sprawia mi frajdę. Jestem łagodna, zrównoważona i życzliwie patrzę na ludzi. Mam pomysły na moje obecne kłopoty, szukam dobrych rozwiązań problemów. Nauczyłam się empatii i współczucia dla innych. Tylko , na jak długo? Spodziewam się nawrotu, bo w cuda nie wierzę-niestety. Kiedy to nastąpi? Na pewno uderzy z nienacka.Wtedy będę miała następny orzech do zgryzienia. Mam dobre kontakty z rodziną. Cieszą się razem ze mną. Życie jest porąbane.

Na atopowe zapalenie skóry-polecam wiesiołek w kapsułkach. Stosować regularnie. Dostępne-bez recepty.
Próbowałam odszukać twój blog tutaj i na "onecie", ale mi się nie udało. Odezwij się jak tu zajrzysz. I jak znależć twój blog? Dzięki za miły komentarz. Pozdrawiam serdecznie.



Nie wiesz, czy życie kocha cię jeszcze i chce być przy tobie. Jego ciepłe usta w twoich ustach. Jego ciepłe uch słucha jak oddychasz, a oko obejmuje twoje oczy- spojrzeniem. Ale już dzień coraz krótszy, a noc coraz dłuższa-jak jesienią.Trzymasz jego palce kurczowo, ale już drętwieją i słabną. Wiesz,że już niedługo będą tylko wspomnieniem.
Dzwon zamiast serca, miast "węża w kieszeni"i nie chciał dzwonić darmo na pogrzebach. Jak tu umierać? Kiedy dzwonu nie ma.Więc zaludniła się ziemia po brzegi... Ludzie jak pszczoły w przepełnionym ulu- musieli poza ziemię wylatywać, zapasy wziąwszy na drogę, jak pszczoły, co miód gromadzą w koszyczkach miodowych. I nic by nawet nas to nie dziwiło, Gdyby nie fakt, że dzwonu zapomnieli zabrać ze sobą, na przyszłe pogrzeby. Więc śmierć umarła na zawsze na ziemi i poza ziemią, bo dzwon ją nie budzi. Jak myślisz? Dobrze to będzie, czy też żle-dla ludzi?
