No i mamy nowy dzień. Sobotę. antydepresanty biorę już tydzień. Jeszcze za wcześnie, żeby ocenić ich skuteczność. To trwa od 3-ech do 6-ciu tygodni. Działania uboczne nie takie straszne. Nadal mam silny lęk i biorę anxjolityk, aby go zdusić w zarodku. Chciała bym go odstawić jak najszybciej, bo upośledza mi widzenie. Jest to odwracalne. Muszę uzbroić się w cierpliwość. Tyle wytrzymałam, to i to wytrzymam, byle były efekty. A najśmieszniejsze jest to, że mój mąż jest silny psychicznie i córka również. Doskonale sobie radzą w życiu. Młodsza siostra też ma silną psychikę. Tylko ja taka lebioda, ale kiedyś byłam inna. Miałam Działalność Gospodarczą. Byłam zaradna i sama wszystko prowadziłam, bez pomocy. No cóż- to se ne wrati. Ale nadzieja umiera ostatnia.