Jednak teoria często mija się z praktyką. Jestem zaniepokojona nawrotem silniejszego niepokoju, któty budzi mnie wcześnie rano. Byly już lepsze dni, a tu takie kwiatki. Wiem cos o tym , bo za dlugo męczę się z depresją. Teoretycznie powinno być coraz lepiej, a nie gorzej. Ja to szybko wyczuwam. Jestem jak barometr. Trzeba zadziałać, póki czas. Postanowiłam odstawić jeden z leków, ten wieczorny. Przekonam się jutro, co to da. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Jest to wielka niepewność, szczególnie w moim przypadku. A trudnym przypadkiem to ja jestem. To jedno jest pewne !!! Ale będę walczyć dalej z tą zmorą, jak nazywam depresję. Koszmar na jawie, to tez dobre określenie tego paskudztwa !!! Nadzieja umiera ostatnia- moim mottem.